Z okazji 106. rocznicy urodzin księdza poety Jana Twardowskiego

Kategoria: Historia   Dodano: 25 czerwca 2021    Wyświetleń: 64   Autor: Aneta Stępień

        Fotografia ks. Jana Twardowskiego

Jan Twardowski urodził się w Warszawie w wielodzietnej rodzinie jako trzecie z kolei dziecko, dnia 1 czerwca 1915 roku. Był warszawiakiem, który spędził prawie całe swoje życie w Warszawie. Uczęszczał do słynnego Gimnazjum im. Tadeusza Czackiego do klasy matematyczno-przyrodniczej.


W 1937 r. rozpoczął studia polonistyczne na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu im. J. Piłsudskiego w Warszawie. Po dwóch latach, wskutek wybuchu II wojny światowej przerwał studia, które ukończył w 1947 r., na podstawie pracy magisterskiej, poświęconej analizie literackiej poematu pt. Godzina myśli Juliusza Słowackiego, napisanej pod kierunkiem słynnego Profesora Wacława Borowego.

            Po wybuchu II wojny światowej jako 24-letni młodzieniec pozostaje nadal w Warszawie, wstępując do Armii Krajowej i bierze udział w Powstaniu Warszawskim. W 1943 r. mając 28 lat, postanowił zostać księdzem i rozpoczął studia teologiczne w Konspiracyjnym Seminarium Duchownym w Warszawie.

            Od 1960 r. zamieszkał przy Zakonie Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny Sióstr Wizytek w Warszawie, gdzie pełnił funkcję Rektora (do emerytury).

            Debiutem literackim Jana Twardowskiego były wiersze, wydane w 1937 r. na łamach studenckiego czasopisma „Kuźnia Młodych”. Do 1970 r. właściwie nikt nie wydawał wierszy poety ks. J. Twardowskiego, który pisał przez długie lata „do szuflady”. Wtedy zostały wydane Znaki ufności, które przyniosły poecie wielki rozgłos także w tłumaczeniach na języki obce. Następne tomiki m.in. Niebieskie okulary, Który stwarzasz jagody, Rwane prosto z krzaka przyniosły poecie dalszą chwałę i uznanie wśród społeczeństwa polskiego. Największym sukcesem był tomik pt. Nie przyszedłem pana nawracać, wydany w 1986 r. i wiersz, zaczynający się od słów: Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą, stał się mottem tego artykułu.

            Sam autor wyjaśnił istotę powstania tego wiersza w następujących słowach:

            Ludzie przecież często odchodzą od nas już tutaj, na ziemi. Odgrywali jakąś rolę i nagle ta rola, zdawałoby się bardzo ważna, się skończyła.

            Coś się kończy – nie wiadomo dlaczego. Myślę, że to jest bardziej zaskakujące od śmierci.

            Ksiądz J. Twardowski pisał wiersze, które przyniosły ludziom nadzieję
i pokazywały, że na świecie jest więcej dobra niż zła. O sprawach ludzkiego życia pisał językiem prostym i zrozumiałym. Za całą twórczość został wyróżniony wieloma nagrodami, wśród nich Nagrodą Poetycką Polskiego PEN Clubu im. Roberta Gravesa i Nagrodą im. św. Brata Alberta.

            Ksiądz J. Twardowski zmarł w wieku 91 lat, dnia 18 stycznia 2006 r. po godzinie 19:00 w warszawskim szpitalu przy ul. Banacha. Ciało księdza poety przewieziono do Świątyni Opatrzności Bożej na Polach Wilanowskich, gdzie złożono go w specjalnym sarkofagu w krypcie – w Panteonie Wielkich Polaków – w dolnym kościele. Krypta znajduje się obok grobu Ojca Świętego Jana Pawła II. Sam ks. J. Twardowski w swojej ostatniej woli prosił o pochowanie go na Powązkach w grobie obok jego siostry. Jednak decyzją Prymasa Polski Józefa Glempa miejscem spoczynku, tak wielkiego poety, powinny być katakumby Świątyni Opatrzności Bożej, jako wotum za dwóch wielkich rodaków  św. Jana Pawła II i Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz z okazji 1050-lecia Chrztu Polski.

Cieniom moich Rodziców

i Jedynego Brata ofiaruję

in memoriam aeternam

Wanda Nalepa Amarantidou

Podobne artykuły